Świeże granie w pozornie utartym rockowym tonie okazuje się w przypadku Pastrów bardzo chwytliwe. Teksty Pascala nie mają w sobie grama niezręczności i pozostają w głowie na długie godziny.
Momentami pod dźwiękiem, lecz zabieg ten mimo obiektywnego odejścia od poprawnej sztuki wokalnej broni się i nadaje projektowi niepowtarzalnego stylu. Muzycy z trójmiasta nie są bowiem tytułowym “Amatorskim gangiem” Godarda, bo dobrze wiedzą co robią.
Oczywiście tekstom Pascala daleko byłoby do sukcesu gdyby nie znakomite partie gitarowe Czarka i Marcela. Panowie ewidentnie wiedzą jak zaciekawić słuchacza żonglując odpowiednimi riffami, harmoniami i bridge’ami. Nie piszę tego dlatego, że zdarza mi się czasami grać na ich wzmacniaczach i wolałbym nie utracić tego przywileju – epka została doceniona także przez słuchaczy i krytyków muzyki niezależnej, co potwierdza między innymi miejsce zespołu wśród lineupu tegorocznego festiwalu Soundrive. Epka ma jednak jeden poważny mankament – jest za krótka. Mam nadzieję, że nadchodzący longplay wypełni ten niedosyt.