Ćpaj Stajl – Złoty Strzał

Nie byłem nigdy przekonany do twórczości tej małopolskiej grupy – najnowszy album otworzył mi jednak głowę i pozwolił w końcu zrozumieć ich muzykę.

Z pozoru patologiczna nawijka okazuje się tak naprawdę liryką wysoce przemyślaną. To prawdziwy gangsterski rap tworzony przez niezwykle utalentowanych chłopaków, bawiących się słowem, z gracją żonglujących gatunkami i ostatecznie potwierdzających swój kunszt sprawnym pastiszem. Wartościami, których pozazdrościć im mogą lukrowani gangsterzy głównego nurtu, romantyzujący pseudo-przestępstwa na swoich złotych i platynowych płytach.

Muzycy są w tekstach przede wszystkim autorefleksyjni. Dochodzą do konkretnych wniosków, lecz nie są jednowymiarowi w swoich przemyśleniach. Momentami podają morał w sposób graniczący z absurdem i kiczem – jednak perfekcyjnie przemyślane bity, zwieńczone frazami instrumentalnymi czy wyszukanymi cutami, nie pozostawiają złudzenia, że doświadczamy rozmyślnej zabawy konwencją.

Sznyt producencki CoolP aka Pesha to filar całego projektu. Jego instrumentale pozwalają zaszufladkować Ćpaj Stajl w gatunku ulicznego art-rapu. “Złoty Strzał” mimo to wielokrotnie zahacza o granicę świadomej przebojowości. Właśnie ta przebojowość pozwala krakowskim szczurom wypełznąć wreszcie z undergroundowego rynsztoku na powierzchnię mainstreamu.