Do zespołów nazwanych mianownikiem liczby mnogiej (z małym twistem w zapisie) dołączają VVYDMY. Projekt ten to zgrabny powrót na trójmiejską scenę dwóch utalentowanych muzyków – Jakuba Nowaka i Szymona Drwala.
Z uśmiechem na twarzy patrzę jak starzy wyjadacze wracają do hałasowania, umacniając tym samym wciąż ewoluującą nadmorską scenę niezależną.
“Zaciskam szczękę tak mocno, że kruszą mi się zęby / I je połykam, jak pelikan”. Ja to kupuję i idę na wszelki wypadek założyć moją szynę relaksacyjną. Te dobitnie sprawnie złożone wersy, przeplecione są z miejscami z mniej wyszukanymi zbitkami. Zastanawiałem się czy nie uznać tego za pewne niedociągnięcie odbierające całości polotu. Jeśli jednak na koniec dnia chodzę po mieszkaniu i śpiewam pod nosem, że “powtarzam się jak zdarta płyta” – to znaczy, że chyba wszystko jest na swoim miejscu. Doszły mnie słuchy, że kawałki z tej epki, to zalegający od jakiegoś czasu w szufladzie Kuby materiał. Kibicuję w takim razie, nie tylko MZKS-owi, ale także chłopakom – i czekam na nowości z nadchodzącego LP.